Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczaje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczaje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Floryda, Disney World


Na Floryde przyjechalismy glownie po to, aby swietowac urodziny starszej corki Tima. Chcielismy takze odwiedzic parki Disney'a... Ciekawa bylam tych miejsc. Nie tylko ze wzgledu na nowe doznania podroznicze, ale takze aby przekonac sie naocznie, co jest w nich takiego fascynujacego, ze przyciagaja rocznie paredziesiat milionow ludzi. Dla Amerykanow jest to nieomal obowiazek. Niektorzy przyjezdzaja przynajmniej raz w roku. Sloneczna Floryda jest najpopularniejszym miejscem calorocznego wypoczynku.



Przez jedna z takich bram wjezdza sie na teren The Walt Disney World Resort. Swiat Walta Disney'a otwarty zostal w 1971 roku w Lake Buena Vista, tuz obok Orlando. Zajmuje powierzchnie ponad 12 tys. ha. Znajduja sie tutaj cztery parki tematyczne - Magic Kingdom, Epcot, Disney's Animal Kingdom, Disney's Hollywood Studios, a takze dwa parki wodne, centrum rozrywkowo-handlowe Downtown Disney, pola golfowe, kompleks sportowy, tor wyscigow samochodowych, wiele hoteli i osrodkow wypoczynkowych i in. Pomiedzy poszczegolnymi obiektami istnieje bezplatna siec komunikacyjna. 

Mieszkalismy na terenie Walt Didney World w osrodku wypoczynkowym Old Key West Resort. Jest to bardzo ladne miejsce. Doskonale utrzymane i zorganizowane. Dwupietrowe domy w pastelowych kolorach, a w nich w pelni wyposazone w niezbedny sprzet, apartamenty. Egzotyczna roslinnosc, palmy, krzewy, kwiaty...  Baseny kapielowe, place zabaw, pole golfowe, restauracja, sklep... Wspaniale miejsce na wypoczynek.








Trzy powyzsze zdjecia przedstawiaja widok z tarasu naszego mieszkania.



poniedziałek, 22 lipca 2013

Wystawa kwiatow

Kazdego roku, w marcu w Centrum Konferencyjnym, Pennsylvania Convention Center w Filadelfii odbywa sie kilkudniowa Miedzynarodowa Wystawa Kwiatow, Philadelphia International Flower Show. Kazda z tych prezentacji ma inny temat przewodni. W 2012 roku byly to "Hawaje - wyspy Aloha".
Niezapomniane bylo to przezycie. Na wystawe wchodzilo sie pod lukami setek bialych orchidei, a dalej wznosilo sie ukwiecone zbocze wulkanicznej gory Pele, z wodospadem spadajacym z wysokosci 7,5 m. Tropikalna roslinnosc, cale sciany zieleni oraz cudowne kwiaty... Przede wszystkim storczyki... Rozne odmiany i kolory. Przepych i bogactwo. Feeria barw i zapachow... Na scenie tanczyly piekne hawajskie dziewczyny w takt rytmicznej muzyki... 
A obok tych wytworow natury znajdowaly sie dziela tworcow, zainspirowanych uroda wysp. Ogromne, a takze zupelnie male kompozycje florystow, stroje, nakrycia glowy i obrazy...
Prywatni hodowcy wystawili swoje wypielegnowane kwiaty. Natomiast chetni mogli na towarzyszacych wystawie targach nabyc interesujace ich rosliny, nasiona itp.
Wystawa przyniosla dochod w wysokosci 1 mln dolarow, ktory zasilil budzet Pennsylvania Horticultural Society. Pieniadze przeznaczone zostaly na projekt pod nazwa " Miejskie zniwa", ktorego zalozeniem bylo szkolenie ludzi do pracy ogrodniczej i produkowanie zywnosci dla potrzebujacych. 
W 2011 r. tematem wystawy byla "Wiosna w Paryzu", natomiast w tym roku prezentowana byla Wielka Brytania.









poniedziałek, 27 grudnia 2010

Starbucks

Pierwsza kawiarnia Starbucks otwarta zostala w Seatlle w 1971 roku. Nazwa jej pochodzi od nazwiska pierwszego oficera w ksiazce "Moby Dick", Hermana Melville. Logo to syrenka.
Dzisiaj jest to najwieksza na swiecie siec kawiarni, liczaca ponad
16 000 punktow sprzedazy. Glownym rynkiem sa Stany Zjednoczone... Tu jest najwieksze zageszczenie, nieraz na jednej ulicy znajduje sie kilka kawiarni tej sieci... Firma posiada 120 zastrzezonych nazw, patentow oraz znakow handlowych i towarowych. Zatrudnia okolo 130 000 pracownikow.
Starbucks Cafe Company okresla swoje lokale mianem "trzeciego miejsca", The Third Place, czyli kolejna przestrzenia, po pracy i domu, w ktorej spedza sie czas... ;) Sa tu wygodne fotele, bezprzewodowy internet... Mozna wypic przede wszystkim kawe, ale takze herbate, goraca czekolade, zimne napoje, sa ciasta, ciasteczka, kanapki itp. Papierowe kubki, ciasta w papierowych torebkach... Dla zapracowanych, spieszacych sie... Niekrepujace, wygodne... Ale czy jest w tym wszystkim atmosfera i klimat...?
W kwietniu 2009 roku otwarto pierwsza polska kawiarnie Starbucks w Warszawie, a we wrzesniu 2010 roku w Krakowie.








środa, 22 grudnia 2010

Karta platnicza


Stany Zjednoczone sa ojczyzna kart platniczych. Powodem pojawienia sie kart byl fakt powszechnego udzielania kredytow. Pierwsze karty powstaly okolo 1900 roku. Mialy one na ogol ksztalt papierowych ksiazeczek lub kartonikow.
W 1914 roku firma Western Union wydala pierwsza karte metalowa.
Dynamiczny rozwoj kart platniczych rozpoczal sie po II wojnie swiatowej. Za ojca karty uwaza sie nowojorskiego biznesmena Franka McNamare, ktory jak mowi anegdota, zapomnial portfela i nie mogl zaplacic za kolacje spozyta w gronie zaproszonych przez siebie przyjaciol... ;) Zeby w przyszlosci zaoszczedzic sobie wstydu, zalozyl firme Diners Club, ktora rozpoczela wydawanie kart, majacych zastapic bogatym Amerykanom gotowke. Firma powstala na poczatku lat 50-tych i istnieje do dzis.
W 1958 roku wydawanie kart rozpoczela firma American Express. Tworzywem, z ktorego wykonano karty tej firmy byl plastik. American Express, jako pierwsza wydala w 1966 roku zlota karte, a w 1984 platynowa.
Pierwsza karta kredytowa powstala w Banku of America z Kaliforni w 1958 roku.
Przecietna rodzina amerykanska posiada 8 kart platniczych...

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Dolar


United States Dollar (USD), jako narodowa waluta Stanow Zjednoczonych ustanowiony zostal przez Kongres Kontynentalny w 1785 roku. Srebrne monety dolarowe zastapily continentals, papierowe pieniadze, ktore drukowane w nadmiarze, nie majace pokrycia w kruszcach, spowodowaly inflacje... Wczesniej obowiazywaly takie waluty na jakie obie strony transakcji wyrazaly zgode. Skory jeleni (buckskin) byly tak popularna jednostka platnicza, ze do dzis w slangu na pieniadze mowi sie "bucks"... ;)
W 1857 roku wycofano z obiegu wszystkie obce waluty, pozostawiajac juz tylko dolara. W czasie wojny secesyjnej (1861-1865) znowu powrocono do papierowych banknotow. Wydrukowano je w zielonym kolorze o nominalach 1, 10, 20. Z czasem doszly inne nominaly...
Banknoty drukuje sie na papierze skladajacym sie w 75% z bawelny i 25% z lnu. W mieszanke wtapia sie niebieskie i czerwone nitki. Jednak szczegolowy sklad jest tajny... Tak jak symbole masonskie ukryte ponoc na banknotach dolarowych... ;) Niedokonczona piramida, wegielnica, wszechwidzace oko, wielokrotnie powtarzana liczba "13" np. w ilosci gwiazdek, pasow, stopni, czy liter wyrazow... ;) A w gornym prawym roku banknotu jednodolarowego, nad cyfra "1", wychyla sie, spogladajac filuternie, miniaturowa sowa... Widoczna przez lupe... ;)
Dolar jest nie tylko waluta, to takze mit i symbol amerykanskiego snu... :)

piątek, 26 listopada 2010

Indyk :)


W czasie uroczystej kolacji z okazji Dnia Dziekczynienia Amerykanie zjadaja 45 mln indykow!
My mielismy jednego z nich... ;)

niedziela, 31 października 2010

Halloween


Duchy, upiory i inne strachy, czarownice i wiedzmy, snujace sie po ulicach, domy i ogrody, jak z horrorow - to normalny widok 31 pazdziernika w Stanach Zjednoczonych. Choc Halloween ma obcy rodowod, dzis jest jak najbardziej amerykanskie.
Tego dnia trwaja nieustanne zabawy i psoty. Poprzebierane dzieci wedruja od domu do domu z zawolaniem "Trick or treat" (psikus albo poczestunek) ;) i dostaja wczesniej przygotowane przez gospodarzy slodycze. Zarowno wsrod dzieci, jak i doroslych popularne sa zabawy, bale i pochody przebierancow, inscenizowane sa tzw. straszne farmy i organizowane wrozby.
Najslynniejsze i najbardziej barwne sa parady w Greenwich Village w Nowym Jorku, a takze w San Francisco.
Kolorami Halloween jest czarny i pomaranczowy, a symbolami - wydrazona dynia, ze swiatelkiem w srodku, nietoperze, pajaki, czarownice, szkielety itp.

piątek, 22 października 2010

Duchy, upiory i inne strachy... ;)




Niektorzy sa juz przygotowani do Halloween. ;)


Juz 2 tys. lat temu 31 pazdziernika obchodzono najwazniejsze celtyckie swieto konca lata, zwane Samhain. Uwazano, ze tego dnia kraza po swiecie duchy zmarlych, pokutujacych za swoje grzechy... Wierzono, ze dusze te chca wejsc w ciala zywych. Aby temu zapobiec przebierano sie i przywdziewano rozne straszne maski. Tanczono wokol ognisk, robiac duzo halasu, aby odpedzic duchy jak najdalej od domostw. W domach natomiast gaszono swiatlo, aby wygladaly na niezamieszkale, a na zewnatrz wystawiano pozywienie dla duchow.
W drugiej polowie XIX wieku zwyczaj obchodow Halloween przybyl do Ameryki wraz z irlandzkimi emigrantami. Przekazywany z pokolenia na pokolenie ulegal metamorfozom i modyfikacjom, aby w koncu przybrac rozmiary istnego narodowego szalenstwa.

Ale o tym bedzie we wlasciwym czasie... ;)

czwartek, 21 października 2010

Barwy jesieni

Tym razem przyjechalam do USA w samym srodku jesieni. Pogoda jest przepiekna. :) Temperatura jest umiarkowana, a delikatne promienie slonca oswietlaja roslinnosc w zielono - zoltych, zlocisto - brazowych i czerwonych barwach. No i ten zapach... Zeschlych lisci, ziemi i slonca... Jesieni czar... :)
Domy w malych miasteczkach i na przedmiesciach sa wystrojone w odswietne szaty. Zadziwia ogromna ilosc roznokolorowych chryzantem, poustawianych w doniczkach lub posadzonych doslownie wszedzie. Obok budynkow miejskich, biur, domow mieszkalnych, kosciolow, pomnikow i w parkach. Nawet w bazie wojskowej, obok czolgow, czy armat rosna sobie kolorowe chryzantemy. Jakze malo powazny i grozny jest to widok! ;)
No i dynie... Male, duze, wymalowane lub powycinane. :) Wience z lisci i roznych plodow ziemi, a takze inne elementy dekoracji jesiennej.
Taki jest tu obyczaj. Ale zastanawia mnie, ile w tym wszystkim jest przywiazania do tradycji, a ile bezpretensjonalnosci i radosci zycia Amerykanow, a ile zwyklego kiczu...



wtorek, 5 stycznia 2010

Obyczaje, czyli zimowe nog ubieranie... ;)

W tym roku zima na wschodzie Stanow nie jest zbyt uciazliwa. Temperatura powietrza oscyluje wokol zera stopni, wahajac sie raz w jedna, raz w druga strone, czesto swieci slonce, deszcz pada, ale nie w nadmiarze, a porzadny snieg spadl tylko raz i lezal tylko przez tydzien, topiac sie powoli... Przykry jest, czesto wiejacy, silny i zimny wiatr... Nie jest wiec bardzo mrozno, ale cieplo tez nie jest... Wydaje sie, ze taka pora roku, dosc chlodna, zobowiazuje nas do odpowiedniego stroju. I tak tez czyni wiekszosc ludzi. Zdarzaja sie jednak wyjatki. Na tyle czeste, ze zauwazalne. A chodzi o rzecz zwykla bardzo i powszechna dla kobiet - mianowicie o rajstopy... ;) I cieple buty... ;) Duza czesc amerykanskich kobiet nie ubiera ich wcale. Widok pani w cienkiej sukience, z golymi nogami i w sandalach na szpilce moze zaszokowac! Zwlaszcza, jezeli jest to Boze Narodzenie. ;) Albo w szpilkach, czy nawet botkach, ubranych na nogi bez rajstop. Dzinsy i baleriny o tej porze roku sa tu rzecza normalna i zwykla... Nie powinnam sie takiemu zjawisku juz dziwic. ;) Bo tyle razy je widzialam...;) Prawda jest, ze wszedzie dziala tu ogrzewanie, w samochodzie, pociagu, domu, biurze, sklepie, kosciele... Ale czasem trzeba przejsc jakis kawalek drogi pieszo, albo zaczekac na spozniajacy sie pociag... A wtedy chyba sie marznie... A moze nie...??? ;)
No coz..., pochodze z innego kraju, a na dodatek mam tradycyjne poglady, pewnie troche przestarzale... ;) A moze nie... ??? ;)

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Czy Amerykanie sa kinomanami?

Zapewne nie uda mi sie odpowiedziec na to pytanie. Zbyt krotko jestem w Stanach, zbyt malo znam ten kraj. Moge tylko opisac swoje obserwacje...
W niedziele bylismy w kinie. No i zdumiala mnie ilosc osob, ktore tu przybyly. Dlugie kolejki do kas, a takze na parking... Duza rozpietosc wiekowa potencjalnych widzow. Film grany od miesiaca byl jeszcze ogladany przez kilkadziesiat osob. Natomiast w Boze Narodzenie, premierowy "Sherlock Holmes", zarobil w USA rekordowa w takim dniu sume blisko 25 mln dolarow! Wyglada na to, ze Amerykanie lubia kino... :) Ceny biletow nie sa wygorowane. W sieci kin Regal jest to 10,50 dol. za bilet normalny. Sa tez znizki dla roznych grup. W porownaniu do zarobkow nie jest to duzo... A teraz o filmie. "The Blind Side" w rez. Johna Lee Handcocka, z Sandra Bullock, Timem McGraw, Katy Bates i Quintonem Aaronem w rolach glownych, zrealizowany na podstawie ksiazki Michaela Lewisa pt.: "The Blind Side: Evolution of a Game", opowiada prawdziwa historie amerykanskiego footbolisty Michaela Ohera. Duzy, zagubiony, czarny nastolatek znajduje oparcie i pomoc u bogatej rodziny. Brzmi jak bajka... Ale jest faktem. Chwilami film jest wzruszajacy, czasem rozsmieszajacy. Buduje wiare w czlowieka... A Sandra Bullock za role w tym filmie nominowana jest do Zlotego Globu, dla najlepszej aktorki dramatycznej.

piątek, 25 grudnia 2009

Filadelfia w grudniu 2009 r.

Zimowa pora roku pozwolila mi inaczej spojrzec na Filadelfie. Cudowna, sloneczna pogoda sprzyja spacerom i poznawaniu tego miasta. Niektore miejsca w lecie zasloniete gesta, soczysta zielenia, teraz pokazuja swoje czyste piekno.
Juz pod koniec listopada miasto przybralo swiateczna szate. Pojawily sie na drzewach migocace swiatelka i banki w roznych kolorach. Na ulicach, w sklepach, biurach i korporacjach stoja ogromne, strojne drzewka. W domu towarowym Macy's ustawiono przepiekna choinke, a za nia, na scianie, przy pomocy swiatel, animowane sa bajki Dickensa i czytane przez Julie Andrews.
Kolo Ratusza rozlozyli kramy kupcy i trwa Bozonarodzeniowy Jarmark. Jak w Krakowie... ;)
Wiekszosc domow mieszkalnych ma akcenty swiateczne.
Snieg padal tylko w ciagu jednego dnia... I obudzil w mieszkancach szalenstwo. Na ogromnych schodach Filadefijskiego Muzeum Sztuki trwaly saneczkowe rajdy... ;)
Magia bialego puchu...?